niedziela, 4 grudnia 2011

nie ma.

Mam dosyć wszystkich i wszystkiego.
Długie, zimne ,spędzone pod kocem z gorącą czekoladą wieczory, dają się we znaki, a to dopiero początek mojej znienawidzonej pory roku.
Nic nie idzie po mojej myśli, nic mi się nie udaję.
W tygodniu umieram, weekend natomiast to czas "odreagowania"zbyt dosłownie, nie wiem ile jeszcze dam tak radę.

3 komentarze:

  1. każdy ostatnio chyba przechodzi gorszy czas ... mnie wszystko denerwuje !!! naprawdę ... nienawidzę zimy !! Ale dobrze, że śniegu nie ma u mnie to można zawsze gdzieś jechać a nie siedzieć w chacie obłożonej tonami śniegu !


    trzymaj się i pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Głowa do góry!!!! nie możemy dac się zimie!!!

    ★ ★ ★ ★ ★ ★ ★ ★
    pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie na nowy post:*:*:*:*:*:

    OdpowiedzUsuń
  3. juz niedługo wiosna :) na poprawę humoru polecam książkę "Sekret" :)

    OdpowiedzUsuń